Wymiana pompy wspomagania w moim fordzie

 

Dobrze pamiętam w jaki sposób wyglądała wymiana pewnej części w moim aucie. Była to pompa, dzięki której mogło działać wspomaganie kierownicy. Wymieniłbym tę pompę sam, ale niestety samochód był zbyt bardzo zabudowany. Ciężko było dojść do tamtego miejsca nie mając odpowiednich narzędzi.

Jazda bez pompy wspomagania – męczące zadanie

pompa wspomagania fordAwaria objawiała się na kilka sposobów. Przede wszystkim raz czy dwa poczułem, że wspomaganie kierownicy przestało działać. Zwykle miało to miejsce na parkingu. Ponieważ ogólnie wspomaganie działało, nie jechałem do mechanika. Do momentu, w którym nie zauważyłem, że cały płyn wspomagania kierownicy zdążył wypłynąć. Wtedy wiedziałem już, że nie ma na co czekać. Czym prędzej udałem się do mechanika i spytałem go, jak on to widzi. Powiedział, że wykluczona jest jazda bez pompy wspomagania. Wiedziałem to już wcześniej – jazda samochodem przypominała wizytę na siłowni. Problem był jednak inny – gdy tematem była towałoby się pompę wspomagania, samochód straciłby też chłodzenie. Pompa była bowiem jednym z elementów, o które zaczepiony był pasek. Uznałem, że nie ma na co czekać – ewentualna jazda bez chłodzenia mogłaby się fatalnie skończyć dla samochodu. Na szczęście w bliskiej okolicy ktoś sprzedawał akurat pompę pasującą do mojego silnika. Pojechałem tam, kupiłem ją i przekazałem mechanikowi. W moment uporał się z wymianą i oddał mi sprawny i działający samochód.

Zawsze staram się wszystko naprawiać na czas w moim samochodzie. Wiem, że pomaga mi to w ograniczaniu wydatków i kosztów związanych z użytkowaniem samochodu. Jazda uszkodzonym autem sprawia, że w ostatecznym rozrachunku koszt naprawy będzie niestety znacznie wyższy.