atlas kuchnie

Własny biznes kuchenny w Trójmieście

Szukając pomysłu na biznes dosłownie miotałem się po wszystkich możliwych opcjach. Sprawdzałem wszystko – co tylko mogłoby się opłacić, co powinno być w naszym mieście a czego nie było, czego choćby mnie brakowało.

Kuchnie atlas często zamawiane

atlas kuchniePo około dwóch miesiącach analiz, szukania w wyszukiwarkach internetowych, rozmów ze znajomymi a nawet zwykłego łażenia po mieście wywnioskowałem czego u nas brakuje – były to kuchnie. Gdyby ktoś w Trójmieście chciał zaprojektować sobie kuchnię na najwyższym poziomie i nie wydać przy okazji całego swojego majątku, to miałby prawdziwy problem. Postanowiłem uderzyć w tę niszę. Nie szukałem już niczego innego. Wziąłem się ostro do roboty. Stwierdziłem, że postawię wszystko na jedną kartę – moje oszczędności nie były wystarczająco duże, w związku z tym poprosiłem lokalny bank o kredyt inwestycyjny. Niechętnie bo niechętnie, ale mimo wszystko bank udzielił mi niezbędnej pożyczki. Byłem bardzo zadowolony. Firma, którą nazwałem atlas, ruszyła do przodu z kopyta trzy miesiące temu. Z początku nie szło za dobrze – ludzie nie wiedzieli o tym, że w ogóle istnieję na rynku. Dzięki drogiej akcji marketingowej wkrótce wszystko się zmieniło – godne polecenia atlas kuchnie z Gdynii były u mnie zamawiane co chwila z taką częstotliwością, że praktycznie udało mi się osiągnąć ciągłość zleceń. Byłem w siódmym niebie. Po tym jak kuchnie tak dobrze mi się udały, od razu zacząłem szukać kolejnego pomysłu na biznes. Firma atlas miała być kierowana przez prezesa, którego zamierzałem zatrudnić, bym ja mógł skupić się na kolejnym biznesie.

Znów zacząłem poszukiwania – czego tym razem brakuje w Gdańsku lub w Gdyni? Gdy udało mi się wreszcie coś takiego znaleźć, moja firma z kuchniami rozwinęła się do tego stopnia, że postanowiłem nie ryzykować rozpoczynając kolejną inwestycję.