Trzeba wyciąć stare drzewo by zasadzić nowe

 

Rok dwa tysiące siedemnasty był rokiem zmian w przepisach w wycince drzew. Dla mnie to bardzo wiele. Te nowe przepisy miały wnieść naprawdę duże zmiany w moim życiu. W domu, z żoną wiecznie kłóciliśmy się o drzewa w naszym ogródku. Były kością niezgody, a nie mogliśmy się ich pozbyć.

Wycinanie drzew w Raciborzu – smutna konieczność

Wycinka drzew RacibórzPrzepisy zabraniały, a one stały. Nie ruszał ich wiatr, nie były owocowe, a ich system korzenny zaczynał rujnować nasze fundamenty. Drzewa były duże i zabierały ogromne ilości światła, bo były blisko okien, a my nie mogliśmy nic zrobić. Przy kupnie domu nie byliśmy świadomi, że wycinka takich drzew jest zabroniona. Nie tylko w Raciborzu, ale i w całej Polsce. Dopiero teraz, na własnym terenie, mogłem je w końcu wyciąć. Drzew było dużo. Część w ogóle nam nie przeszkadzała. Jednak te blisko domu skutecznie zakłócały nam mir. Nie prowadziłem działalności gospodarczej, więc pierwsze co zrobiłem po zmianie przepisów to wyszukiwarka i hasło: Wycinka drzew Racibórz. Nie chciałem się za to brać sam. Drzewo rosły niebezpiecznie blisko domu. Mimo, że tyle czasu nas irytowały, mimo, iż każdej wiosny kląłem przy grabieniu liści, gdy je wycinano poczułem jakiś mały smutek. Drzewa te miały jakąś historię. Były starsze niż dom. Ktoś po prostu nieumiejętnie rozstawił je na posesji. Wycinka była koniecznością. I moja żona nie przyjęła tego lekko, bo uważała, że wycinanie drzew jest zupełnie niepotrzebne. Teraz, gdy sytuacja tak się przedstawiała, zmieniła całkowicie zdanie. Wycięcie drzewa czasem – to konieczność.

Po tym zabiegu zrobiło się bardzo dużo miejsca wokół domu. Rzekłbym nawet, że za dużo. Musiałem coś posadzić. Tak było rozsądnie. Nowe drzewka stanęły oczywiście w bezpiecznej odległości. Zamarzyło mi się nawet za kilka lat powiesić na nich hamaki i huśtawki.