kosze uliczne

Rozmawiam z kolegą o koszach ulicznych

Mój znajomy z klasy wyżej to niezły gagatek. Często coś zmajstruje i później ma jakieś prace społeczne do wykonania. Ostatnio jak się spotkaliśmy to mi opowiadał, że musiał w ramach naprawy szkody wyprzątać wszystkie kosze uliczne na terenie szkoły i pobliskiego osiedla.

Kosze uliczne jako temat do rozmów?

kosze uliczneOn to chyba lubi to robić, bo zawsze jak coś przeskrobie to się cieszy, że będzie miał jakieś ciekawe zadania. To dobry chłopak, tylko trochę się pogubił jak sądzę. Pewnego razu gdy wracałem ze szkoły to widziałem jak opróżnia kosze metalowe na terenie szkoły. Podszedłem do niego, by porozmawiać. Był w bardzo dobrym humorze i powiedział, że lubi się tym zajmować i nie traktuje tego jako karę. Stwierdził, że dzięki temu zdobywa ciekawe doświadczenia. Marcin jest pracowitym chłopakiem mimo iż w szkole sobie nie do końca radzi. W przyszłości chce produkować pojemniki na psie odchody, które będą nowoczesne i praktyczne. Stwierdził również, że dzięki temu, że sprząta to może dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy a ich temat. Byłem całkowicie zaskoczony i nie miałem pojęcia o czym on mówi. Po kilku latach wszystko nabrało sensu. Okazało się, że prowadzi on własną firmę produkcyjną i wykonuje najlepsze pojemniki na psie odchody. Kiedyś nawet widziałem z nim wywiad w telewizji. Powiedział, że dzięki temu, że sprzątał kosze metalowe w ramach rekompensaty, wiele się nauczył a ta sytuacja pozwoliła mu na osiągnięcie sukcesu w branży. Imponował mi przyznam i pewnie dzieciaki, które go wtedy wyśmiewały są teraz zaskoczone.

Jego sukces świadczy o tym, że można w życiu osiągnąć wszystko, jeżeli człowiek do tego usilnie dąży. Jestem z niego dumny i cały czas bardzo mu kibicuję. Rozmowa, która się wtedy odbyła została przeze mnie całkowicie zrozumiana.