Romantyczna drewniana altanka z Warszawy

Niedługo po tym, jak zadomowiliśmy się w nowym miejscu zamieszkania, moi rodzice zaczęli przystrajać nasze nowe podwórko i ogródek. Fantazja i pomysły nie kończyły im się szybko, toteż już po kilku miesiącach nasz dom wyglądał, jak ze snów.

Piękno altan drewnianych w ogrodzie

altany drewniane ogrodowe warszawaWreszcie za moją namową rodzice sprzedali mieszkanie w centrum miasta i przeprowadziliśmy się do własnego, pięknego domu na obrzeżach miejscowości. Cisza, spokój i co najważniejsze- przestrzeń! Dopiero tutaj poczułam, że naprawdę żyje. Tata z mamą również byli zachwyceni i co chwila udoskonalali nowymi przedmiotami nasze nowe podwórze. Tata wybudował basen, mama zaprojektowała i z pomocą swojego brata zrobili przepiękny skalnik z malutkim jeziorkiem i wodospadem, a ja stwierdziłam, że sama wykonam altanę! Niestety nawet po przeczytaniu mnóstwa instrukcji na internecie, zadanie to przerosło mnie niesamowicie. Chciałam też dołożyć swoje pracy do nowego domu, więc było mi przykro, że nie potrafię zbić ze sobą dwóch desek drewna. Mój tata jednak zabrał mnie do miasta i powiedział, że kupimy altany drewniane ogrodowe Warszawa jest ogromnym miejscem w którym w zasadzie co rusz znajdziemy sklepy z tego typu zaopatrzeniem, jednak ja nie chciałam gotowca, lecz samemu poskładać piękna altankę. W jednym sklepie znaleźliśmy przepiękną drewnianą altanę w której zakochaliśmy się z tatą od pierwszego wejrzenia. Co więcej, altana ta była do samodzielnego montażu z pomniejszych modułów, więc poszłam na kompromis który polegał na wspólnym złożeniu altany w całość razem z moim tatą. Muszę przyznać, że jako kobieta trochę się namęczyłam z montażem, jednak przyniósł mi on niesamowicie wiele radości i satysfakcji! Kiedy altana stanęła na środku naszego ogrodu, pomiędzy pięknym skalnikiem mamy, a miejscem na grilla, które również sam wybudował mój tata, nasz dom miał już wszystko, co niezbędne, aby wieść spokojnie i wspaniałe życie. W altanie umieściliśmy mnóstwo poduszek, oraz koce. U jej sufitu zawiesiliśmy przepiękne lampiony, a po zmroku całość daje naprawdę bajowe wrażenie.

Uwielbiam przebywać w naszej altanie, zarówno za dnia, jak i wieczorami. W upalne gorące dni rozwieszam sobie w niej hamak i relaksuje się z książką w dłoni, zaś wieczorem siadam z lampką winą i po prostu wsłuchuję się w śpiew świerszczy czy żab. Może dla kogoś wyda się to dziwne, lecz dla osoby wychowanej w zgiełku miasta, dźwięki te są dosłownie miodem na uszy. Kocham moje życie w nowym domu i kocham moją wspaniała altankę.